Nazywam się Smolarow Andrzej. Mieszkam w Warszawie. Urodziłem się 05.09.1991r. w Warszawie. Mam brata bliźniaka, Konrada. Ja urodziłem się jako drugi, jestem osobą z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym. Jest to porażenie czterokończynowe. Mam niesprawne nogi oraz ręce. Miałem wylew IVO do obu półkul mózgowych. Mówię oraz wszystko rozumiem, jednak pod względem fizycznym wymagam opieki przez całą dobę.
W czerwcu 2010r. ukończyłem gimnazjum. Obecnie uczęszczam do Szkoły Specjalnej Przysposabiającej do Pracy. Jest to szkoła prywatna, miesięczny koszt nauki to 400,-. Jest to dosyć duże obciążenie dla mojej rodziny, jednak rodzice myślą o mojej dalszej egzystencji. Do obecnej szkoły będę uczęszczał do 24-tego roku życia, następnie na warsztaty, które są prowadzone przez dyrektora mojej obecnej szkoły. W dalszych planach jest budowa hostelu dla podopiecznych. Jeżeli to się sprawdzi, będę mógł spokojnie myśleć o swojej przyszłości. Interesuję się sportem, a przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, snookierem oraz tenisem.
Mam na imię Ewa i jestem mamą Andrzeja. Od 01.07.2009r. straciłam pracę w ramach redukcji etatów. Mąż zarejestrowany jest jako bezrobotny, bez prawa do zasiłku. Nikt nie chce go zatrudnić, ponieważ ma bardzo wysokie ciśnienie i leczy się w przychodni nadciśnienia tętniczego. Jednak pracuje dorywczo i tylko na noce. Sami nie jesteśmy w stanie zapewnić synowi rehabilitacji jakiej wymaga, ponieważ są to bardzo wysokie koszty. Andrzej był rehabilitowany od trzeciego miesiąca życia. Przez osiem miesięcy była to metoda Voyty. Następnie Bobathu oraz masaże. Próbowaliśmy hipoterapii, ale okazało się że dziecko jest alergikiem i dostaje bardzo wysokiej temperatury. Wyjeżdżaliśmy z dzieckiem na turnusy rehabilitacyjne do Jantara, Buska-zdroju, Połczyna, Muszyny. Jednak największe efekty było widać po wyjeździe do Mielna do Euromedu. W Mielnie byliśmy już sześć razy, dzięki pomocy miasta Warszawa. Nas nie stać na turnusy indywidualne, ponieważ koszt turnusu to 12.900,- (dwanaście tysięcy dziewięćset złotych).
Od grudnia 2009r. Euromed przeniósł się z Mielna do Chłopów, więc bez pomocy ludzi dobrej woli nie będziemy mogli tam pojechać.
W styczniu 2010r. syn miał operację podcięcia ścięgien pod kolanami, obecnie potrzebna jest bardzo intensywna operacja, aby nie powróciły przykurcze.
Pragniemy pomóc synowi w przygotowaniu się do dalszego, w miarę samodzielnego życia. Dlatego zwracamy się do ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Andrzej jest członkiem Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”. Fundacja mieści się w Warszawie na ulicy Łomiańskiej 5.